„Ale to jeszcze nie koniec. Najciekawsze sprawy dopiero teraz się zaczynają. Otóż podgatunek Meleagrina występuje na całym świecie i we wszystkich rodzajach wód. Występuje również w Polsce — na pewno widujecie czasem w jeziorach lub rzekach niewielkie, czarne muszle, a zdarza się, że bywają i większe, szarozielone. To są wszystko bliscy krewni perłopławu właściwego, ale tylko krewni. Teoretycznie rzecz biorąc, może się zdarzyć, że i u naszych małży znajdziecie kiedyś maleńką, burą perełkę, co do mnie jednak, nigdy o takim wypadku nie słyszałem. I w ogóle nie radzę szukać. Małże, jak każde stworzenie wodne, są w przyrodzie potrzebne i gdybyśmy je wytępili, choć na pozór są bezużyteczne, prędzej czy później odbije się to na nas samych.
Właściwie tylko dwie rodziny w podgatunku Meleagrina wytwarzają perły rodzina Margaritifera oraz rodzina Pteria. I tu właśnie tkwi cała sensacja. Małże z rodziny Margaritifera żyją również w wodach słodkich, co prawda tylko poza Europą, ale ten właśnie fakt przez długie lata był przyczyną niebywałego zamętu. Perły Margaritifera na pierwsze wejrzenie wyglądają tak samo, jak szlachetne produkty rodziny Pteria, jednakże — jak by to nazwać — są po prostu spartolone przez producenta. Mniej więcej po roku tracą blask, po pięciusiedmiu latach żółkną, a po stuleciu zostaje z nich tylko bezbarwny pył. Ale to wiadomo dopiero dziś. W przeszłości niemal nikt nie odróżniał wspaniałych i niezniszczalnych produktów Pteria od lichych świecidełek Margaritifera, które odznaczają się tym, że warstewki węglanu wapnia są grube, porowate i bardzo źle spojone między sobą.“(16)
<<<< Przede wszystkim optymizm
|
Gry przygodowe |Wikipedia |Producent pilników