noclegi płock |Zespoły weselne |Najlepsze ebooki
drogo.wydarzeniadladzieci.net

„— Tego wieczoru, to znaczy piątego września, umówiłam się z nim na skwerku przy ulicy Akacji.
Przywitałam się z nim jak zwykle i poszliśmy na spacer. Nagle, chyba w połowie ulicy, podszedł do nas jakiś cywil i zażądał kategorycznie od Lipiena, aby poszedł z nim razem. Lipień odmówił i kazał mu iść swoją drogą. Cywil jednak nie dał się namówić i nie odczepił się. Schwycił Lipiena za rękę i ściągnął go z chodnika na ulicę. Lipień w obronie własnej wyjął rewolwer...
— Czy pani wiedziała, że ma rewolwer
— Nie, nie wiedziałam — odpowiedziała Verdens. — Wyjął więc rewolwer z kieszeni i strzelił, a potem rzucił się do ucieczki.
— Co pani wtedy zrobiła
— Przestraszyłam się okropnie i jakoś mimo woli, solidaryzując się z moim współtowarzyszem, pobiegłam za nim. Usłyszałam za sobą jakieś strzały. Wbiegliśmy do pasażu i tu Lipień się schował. Znikł mi z oczu, a ja, zdenerwowana, pobiegłam do domu i całą noc nie spałam.
— Gdzie jest teraz ten Lipień
— Nie wiem. Od tego czasu już go nie widziałam.
— No, a tego, co podszedł do was, znała pani
— Nie... no, raczej nie...
— To znaczy zna go pani czy też nie
— No, osobiście nie znam, ale z widzenia chyba lak...
— Mogłaby go pani określić
— No, taki szczupły, twarz pociągła, zdaje się, że pracuje w jakimś teatrze czy może w filharmonii...“(14)


życzenia świąteczne wielkanocne |wolters kluwer opinie |voip